Więcej informacji i recenzji na temat filmu znajdziecie na stronach:
NIEZNISZCZALNI
Więcej informacji i recenzji na temat filmu znajdziecie na stronach:
Z wielkim zniecierpliwieniem oczekiwałem na premierę najnowszego filmu Sylvestra Stallone pt. 'Niezniszczalni'. Wychowany w czasach, gdy aktor ten nie schodził z ekranu i występował w kolejnych firmach spod znaku krwi, zniszczenia i demolki chciałem koniecznie przypomnieć sobie zapach tamtych dawnych lat. Udałem się zatem do kina.
Sylvester Stallone ma dziś 64 lata, więc nie wygląda już jak Rambo za starych dobrych lat. Ale spotkanie w jednym filmie takich gigantów jak Stallone, Bruce Willis i Arnold Schwarzenegger to nielada gratka dla miłośników kina akcji.
Po pierwszych kadrach filmu okazuje się, że akcja oparta jest klasycznie na wielkich spluwach, środkach wybuchowych, maczetach, nożach, tasakach i ociekających seksem panienkach z biustem w rozmiarze E lub F. Pomimo, że bohaterom przybyło po 20 lat nadal mają chęć i zapał to rozwalania wszystkiego na swojej drodze w drobny mak. W filmie pojawia się oczywiście jakiś niebezpieczny południowoamerykański dyktator, który swoją władzę opiera na handlu twardymi narkotykami. Stallone zaś jest szefem grupy najemników, którzy mają zdetronizować znienawidzonego dyktatora i uwolnić ciemiężony naród.
Chociaż bohaterowie filmu są nieco podstarzali to tryskają na ekranie dobrym humorem i dowcipem. Właściwie obraz możnaby uznać za komedię, gdyż prawie w każdym dialogu pojawia się jakiś ironiczny czy cięty żarcik.
Dobre kino akcji szczególnie dla tęskniących za filmami typu 'Rambo', 'Terminator' czy 'Krwawy Sport'.